Press enter to begin your search

Książki przeczytane w 2019

Książki przeczytane w 2019

Tak sobie stwierdziłam – a co tam! To mój blog mogę pisać, o czym chcę. Zatem przed Wami moje książki przeczytane w 2019 roku. Powiecie, że nieco ich mało? Dla mnie nadzwyczaj dużo! Bo oto w ogóle czytam! W 2018 nie przeczytałam chyba nic, albo może ze dwie – absolutnie nie pamiętam. Nie no, na pewno przeczytałam jedną w szpitalu.

Książki o rodzicielstwie

Przeczytałam książkę „Wszystkie dzieci są zdolne” autorstwa Geralda Huthera i Uliego Hausera, która zapoczątkowała moje czytanie książek o dzieciach i ich wychowywaniu. Całkowicie wsiąknęłam w książki Jaspera Juula, zaczynając od „Twoje kompetentne dziecko”, a później czytałam jeszcze „Uśmiechnij się. Siadamy do stołu”, „Nie z miłości” oraz „Życie w rodzinie”. Każda z tych książek wywraca myślenie o dzieciach i rodzicielstwie do góry nogami. Z tą różnicą, że nie jest to wywracanie porządku w bałagan. Raczej jak solidne sprzątanie domu, w którym nauczyliśmy się żyć w totalnym syfie, uważając, że tak zawsze było i tak już ma być.

Książki przeczytane w 2019

Z konieczności w dwa dni łyknęłam też „Mamo, chcę kupę!”, która sprawiła, że nauczyłam syna robić kupę i siku na nocnik w trzy dni. Książka szybko osiągnęła sukces wśród moich koleżanek i wyruszyła w świat, nadal zdobywa fanów i pozwala kobietom na szybkie odstawienie pieluszek.

Beletrystyka

Nadal nie przepadam za książkami fabularnymi, ale przyznaję, że sporadyczne czytanie takich książek może być przyjemne. Więcej o tym napisałam we wpisie o „Kółko się pani urwało”. A oprócz tej pozycji przeczytałam jeszcze „Dlaczego mamusia pije? Pamiętnik wyczerpanej mamy” autorstwa Sims Gill – i muszę przyznać, że mnie rozśmieszyła, chociaż zazwyczaj jestem bardzo trudna do rozśmieszenia. To by było na tyle w temacie beletrystyki.

"Kółko się pani urwało" Jacek Galiński

Książki o samorozwoju

Już trochę rzygam tym tematem, bo atakują mnie tym samorozwojem z każdej strony. Za mną książka Pani Swojego Czasu „Zarządzanie czasem dla kobiet”, która jest super pozycją – jeśli masz pomysł na siebie. Jeśli nie wiesz czego chcesz, to i tak Ci nic nie pomoże. Mi nie pomogło, bo ja nadal nie wiem nic 😀 Ale przeczytałam ją w kilka dni, nawet usiadłam do planera i coś tam rozpisywałam, rysowałam strzałki… Wniosek jest taki, że jak jesteś nieogarem, to nic Ci nie pomoże. Żadna kolejna książka nie pomoże, jeśli człowiek się nie zmieni. Ja się nie zmieniłam, ale sama książka jest super.

"Jak zostać Panią Swojego Czasu? Zarządzanie czasem dla kobiet." Ola Budzyńska

Na początku roku skończyłam też „Szczęście. Poradnik dla pesymistów.” i powiem, że czytałam w życiu bardzo dużo książek, które miały mnie uszczęśliwić i zmienić moje podejście na pozytywne i optymistyczne. Dopiero ta książka uświadomiła mi, że nie do końca tak musi być. Są na świecie ludzie, którzy po prostu się nie nadają do pozytywnego patrzenia na świat i obierają tzw. negatywną drogę do szczęścia – i to jestem totalnie ja. W pierwszym rozdziale już pada stwierdzenie, że najprawdopodobniej sięgnęłaś po tę książkę, bo nie poskutkował Covey i jego „7 nawyków skutecznego działania” oraz „8. nawyk”, nie poskutkował „Sekret” Rhondy Brynde, „Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi” Dalego Carnegiego – dokładnie tak było! Czytałam wszystkie te książki i dupa. A poradnik dla pesymistów okazał się być genialną książką. Dla mnie.

Książki popularno-naukowe

To mój nowy ulubiony gatunek! Odkryłam, że skoro samorozwój mi nie idzie, to może chociaż pójdzie mi zdobywanie wiedzy. Pamięć mam bardzo wybiórczą i ogólnie kiepską, ale samo czytanie takich książek jest przewspaniałe! Zaczęłam od prenumeraty Świata Wiedzy oraz Focusa i to pchnęło mnie w odpowiednim kierunku.

Przeczytałam „Czy słonie dają klapsy?”, która jest bardzo ciekawą książką, autorka dodatkowo wplata w narrację dużo prywatnych spostrzeżeń, co ostatecznie sprawia, że książka nie jest zlepkiem suchych faktów.

„Ludzie. Krótka historia o tym, jak spieprzyliśmy wszystko” to książka, która jest pięknym podsumowaniem ludzkości, dla której nie ma nadziei (to totalnie ja i moja negatywna droga do szczęścia). Nasiąknięta sarkazmem i przez to bardzo przyjemnie i szybko się czyta.

Kiedy jeszcze karmiłam piersią, to bardzo zależało mi na jakimkolwiek kontakcie z alkoholem, stąd pozycja: „Radość picia. Czytanie o alkoholu nie szkodzi zdrowiu” Barbary Holland. Książka wbrew pozorom nie jest o drinkach, przepisach na dobrą zabawę, ani o walorach smakowych. To książka o historii alkoholu na świecie. Świetnie napisana, całe mnóstwo ciekawostek. Alkoholowa podróż w czasie dookoła świata.

Zachęcona książką o piciu sięgnęłam po „Bluzgaj zdrowo. O pożytkach z przeklinania”. Przyznam się, że nie przebrnęłam. Bardzo dużo wyników badań – lubię to w książkach, aczkolwiek przedstawione w nieatrakcyjny sposób. Nie porwała mnie, nie tańczyliśmy razem, nie została zjedzona ze smakiem.

Ostatnia na liście: książki przeczytane w 2019 to „Krew. Pieniądze, medycyna, tajemnice.” Rose George. To zamknięcie roku z wielkim hukiem! Uwielbiam! Ma 400 stron, ale jest napisana rewelacyjnie! Z każdego rozdziału można by zrobić osobną książkę. Z każdego rozdziału można by zrobić scenariusz na rewelacyjny reportaż! Czyta się niesamowicie! Wciąga i wciąga, fakty, badania, anegdoty, prywatne doświadczenia i przemyślenia autorki, historie pojedynczych, prawdziwych ludzi. Jest o historii transfuzji krwi, o miesiączce, o tamponach, o wirusie HIV, o osoczu, o pijawkach! Jestem przeszczęśliwa, że trafiłam na tę książkę! Pigułka wiedzy o krwi, napisana absolutnie genialnie! Porywa, wzrusza, uderza, trafia do serca, łączy z bohaterami, skłania do przemyśleń. Polecam każdemu.

Książki o kolorach

Tego było tyle, że uzbierał się z tego osobny wpis Książki o kolorach. Jeśli jesteś zainteresowana, to zapraszam.

Książki o rękodziele

A tutaj mamy (o dziwo) niewiele. Wielkim moim odkryciem była książka „Chusty i szale. Modne projekty na drutach”, którą kupiłam przy okazji na poczcie. Świetna książka, jeśli ktoś lubi szale, chusty, kominy i inne takie okrycia. Fajnie wytłumaczone, bardzo mi się spodobała. Czy cokolwiek z niej zrobiłam? Nie… Ale to wina mojej nadambicji, która każe mi się zabrać za najtrudniejszy projekt z 3km włóczki, a później go nigdy nie kończę.

książki przeczytane w 2019

Rok temu kupiłam książkę „Z miłości do wełny” – i mam mieszane uczucia. Na początku roku przeglądałam ją i nie miałam pojęcia o co chodzi. Teraz czytam jeden opis za drugim kiwając głową przytakująco i mówiąc „aha”, „ok”, „no tak”. Najwidoczniej stopień zrozumienia tej książki zależy od stopnia zaawansowania dziewiarki. Jak już coś się kojarzy, robiło się już coś, to łatwiej jest ją zrozumieć. Jak się nie ogarnia i dopiero zaczyna – może przerażać i pozostawiać dużo luk i niedopowiedzeń. Tym bardziej, że nie jest napisana na „nasze włóczki” dostępne w Polsce. Opisy są zatem raczej orientacyjne, trzeba dobrze poszukać na naszym rynku włóczki, jak najbardziej zbliżonej do tego podanej w opisie, a to wymaga dodatkowego czasu. Rzeczy tam opisane są raczej proste, to już na stronie Dropsa są trudniejsze rzeczy do zrobienia.

Książki przeczytane w 2019

Ostatecznie uzbierały mi się 22 pozycje, a to najprawdopodobniej 20 książek więcej niż w 2018 roku. Absolutnie nie żałuję czasu poświęconego na czytanie. Jednocześnie wiem, że mogłabym czytać znacznie więcej, ale póki co 20 książek rocznie uważam za spoko wynik. Zdecydowanie, książki przeczytane w 2019 nakierowały mnie na to, czego więcej będę chciała czytać w 2020 roku. Mam już nawet kilka na swoim regale, które czekają w kolejce.

No Comments

Post a Comment