Kółko się pani urwało – recenzja

Po kiego w ogóle sięgnęłam po tę książkę? Zaznaczyć trzeba, że ja w ogóle, ale to w ogóle nie czytam książek fabularnych! No po prostu nie cierpię! Dlaczego? Bo dla mnie to strata czasu. Nie widzę żadnego powodu, dla którego miałabym czytać o wymyślonej postaci, jej życiu i jej problemach. Nie mam pojęcia, co mogłoby mi to w życiu dać. Dlatego swoje preferencje czytelnicze ukierunkowałam na książki popularnonaukowe, poradniki lub ewentualnie na filozoficzne. Zatem cóż takiego się stało, że sięgnęłam po: „Kółko się pani urwało”?

Cały świat

No gdzie się nie obejrzałam, tam była ta książka. Ludzie, litości! Połowa mojego Instagrama (a nie obserwuję żadnego konta, które zajmuje się stricte recenzowaniem książek) krzyczało o tej książce. „O jaka zabawna!”, „Doskonała komedia kryminalna!” albo „Tego na polskim rynku brakowało!”. Za cholerę nie wiem, czego na polskim rynku książki brakuje, a czego nie, bo nie jestem fanką zmyślonych historyjek, ale niech Wam będzie – przeczytam, skoro to niby taka niesamowita pozycja.

Czemu nie czytam beletrystyki?

Jestem mamą trojga dzieci. Mam obowiązków i zajęć tak na prawdę na całą dobę i znaleźć czas na czytanie jest mi strasznie ciężko. Dlatego chciałabym, żeby z tego czytania coś było. Żeby miało to jakiś sens i wartość dodaną. Czytanie o zmyślonym życiu zmyślonych bohaterów to dla mnie strata czasu. Za to poczytanie o filozofii, o życiu, o szczęściu, o wychowywaniu dzieci – to pozwala mi układać sobie rzeczy w głowie. Daje mi inne spojrzenie na moje problemy, pozwala przetrwać. Czytam książki popularnonaukowe, bo wtedy czuję, że na maksa wyciskam wszystko co się da z mojego okrojonego czasu – dokształcam się, weryfikuję swoje poglądy, zyskuję wiedzę o świecie.

Co zmieniło „Kółko się pani urwało”?

W ogóle odkryłam, że taką książkę czyta się zaskakująco szybko! Przeczytanie „Kółko się pani urwało” zajęło mi dosłownie kilka dni. Inaczej czyta się książki o np. wychowywaniu dzieci. Czytanie takiej książki zajmuje mi zazwyczaj kilka tygodni lub nawet miesięcy. Dlaczego tak długo? Bo czytam ją sobie na spokojnie i powolutku. Jeden rozdział czytam czasami kilka dni. A potem myślę, analizuję, układam sobie to w głowie. Potem czytam wybrane fragmenty mężowi i prowadzimy na prawdę długie nocne dyskusje, po których znów wszystko muszę sobie na nowo poukładać. Dopiero później przechodzę do kolejnego rozdziału.

Z „Kółko się pani urwało” było zupełnie inaczej! Książkę się po prostu łyka i już! Przełknięta! Tak szybko to już dawno nie przeczytałam żadnej książki. A co zaskakujące – kiedy ją skończyłam to… poczułam pustkę. Natychmiast sięgnęłam po moją literaturę popularnonaukową, przeczytałam jeden rozdział i … i co ja mam teraz czytać? Nie mogę dalej posunąć tej książki, zanim nie dokonam jej analizy, bo to by było czytanie dla czytania. No to może zacznę kolejną? Ale czytanie 3 książek na raz o tematyce naukowej wykończy mój mózg i nerwy! Zatem…

Niespodziewanie doszłam do wniosku, że chyba potrzebuję takiego… oderwania. Póki nie przeczytałam książki fabularnej, to nie wiedziałam, że taka literatura też jest mi potrzebna. Żeby po prostu wyłączyć mózg, nie myśleć, czytać pierdoły i tyle. Coś jak granie w gierkę na telefonie, tylko że oczy mniej bolą i wygląda się mądrzej w środkach komunikacji miejskiej. Jest w tym jakieś poczucie wyższości. Kiedy wszyscy w pociągu skrolują coś w swoich telefonach, a ja wyciągam papierową książkę – czuję się jak arystokratka. A dokładniej zrobiłam tak raz – bo przecież nie wychodzę z domu dalej niż na plac zabaw, póki co moim życiem rządzą dzieci. Już nie mogę się doczekać kiedy przeczytam kolejną taką książkę, która nic nie wnosi do mojego życia.

Kółko się pani urwało – co to za książka?

A no to jest kryminał autorstwa Jacka Galińskiego. Nazwany komedią kryminalną. Dla mnie po prostu zabawna i napisana bardzo lekko. Chociaż od połowy znacznie ciekawsza niż do połowy. I tyle w tym temacie, bo już chyba wszyscy wszystko o tej książce napisali.

Po przeczytaniu miałam dylemat – zostawić ją sobie na pamiątkę, żeby gromadziła mi kurz na półce, czy sprzedać, oddać? Ostatecznie wysłałam ją do mojego przyjaciela… który wcale nie czyta beletrystyki, bo to bez sensu i woli książki popularnonaukowe. Myślę, że mu się przyda 😉

Jesteś zainteresowana innymi książkami, które zmieniły moje życie? Zapraszam TUTAJ.

1 Comment

  • Gandalf

    Odpowiedz 17 czerwca 2019 10:46

    „Kółko się pani urwało” jest tak cudownie lekka w odbiorze, że sprawdza się idealnie jako tytuł na kilka wieczorów. Czyta się szybko, ale jest w tym wszystkim mnóstwo przyjemności i co najważniejsze – humoru. Polecamy wraz z Tobą – szczególnie, jako „oderwanie”!

Post a Comment